?

Log in

Kazimiera Iłłakowiczówna. Казимира Иллакович

« previous entry | next entry »
май. 6, 2014 | 03:41 pm

Дурная примета

Шла как-то вечером дорожкой
среди спелой ржи.
Гляжу - из алых роз венок
растоптанный лежит.

С тех пор во снах я все бреду
дорожкой той.
И вижу розы - все в крови -
перед собой.

Zła wróżba

Szłam ścieżką wieczór przez łany
dojrzałych zbóż,
znalazłam wianek zdeptany
czerwonych róż.

I odtąd we śnie wciąż chodzę
drożyną tą
i widzę róże na drodze
zbroczone krwią.


Каин и Авель

Было нас двое братьев на весь свет белый:
Каин и Авель.
Один пас овец, другой - хлеб сеял,
один был сильный, другой - слабый.

Было нас двое братьев
и было две разных любви к Богу-творцу -
Один подносил зарезанную овцу,
другой - кукурузу, мяту, зерно пшеницы,
сладкие огурцы.

Было нас двое братьев, один был ревнив
- Авель? Каин?
Повздорили мы у жертвенного камня.
Сильного слабый убил. Так и сейчас бывает.
Что дальше - не знаю.

Kain i Abel

Było nas dwóch braci na pustym globie:
Kain i Abel.
Jeden baranki pasał, drugi na roli robił,
jeden był mocny, drugi - słaby.

Było nas dwóch braci i dwie różne miłości
do Boga Stwórcy:
jeden baranki mu składał zarżnięte,
drugi - pszenicę, kukurydzę i miętę,
słodkie ogórki.

Było nas dwóch braci, któryś z nich pozazdrościł
- Abel? Kain?
pokłóciliśmy się u ofiarnych ołtarzy,
słaby silnego zabił... To się powtarza...
I nie wiem dalej.


Возвращение

Возвращаюсь к простым вещам - к пыли, танцующей с пустотой,
к маленькому слепому пауку, что сливается со стеной,
к дрожащим оконным рамам, горько в ненастье рыдающим,
к щелям в половицах, волшебные тайны скрывающим.

Возвращаюсь, забросив поход, запутанные дороги дальние,
к секретной мышиной норке, прячущейся в углу спальни,
к жуткой гибели дятла, к приключеньям ужасным ежа,
к встречам с совой и летучей мышью, которых не избежать.

Все становится проще и чище, так ясно все... И без опаски
возвращаюсь - усталым драконом - в заветные старые сказки.

Powrót

Wracam do prostych rzeczy - do pyłów tańczących w próżni,
do małego ślepego pająka, co się barwą od ściany nie różni,
do drżących w słocie okiennic głośnego, gorzkiego szlochu,
do szpar ciekawych w podłodze, pełnych zagadek i prochu.

Wracam z zawiłej drogi zwycięskiej, wracam z podboju
do tajni mysiej nory, ukrytej w kącie pokoju,
do strasznej śmierci dzięcioła, do przygód okropnych jeża,
do niepojętej ucieczki sowy i nietoperza.

Coraz jest prościej, ciszej... coraz bezpieczniej, jaśniej...
Wracam - jak smok znużony - do starej, starej baśni.

Ссылка | Оставить комментарий | Поделиться

Comments {0}